Wojciech Bojdoł

Kim jestem?
Zdjęcia
Po pracy:

Niedokończone pomysły
Dziwadła
Aktywność zawodowa:
Moje oprogramowanie
Moje publikacje
Numery kont
Moje CV
Odchodzi....
po cichu, zapomniany...
zawodzi...
dziwisz sie mu ? opętany...
przecież biedak na śmierć nie chce jechać...
woli tu codziennie na ciebie czekać...
niż tam - wśród innych samotnych już starych, nie chcianych...
ginąć... jak inni... zostać zezłomowany.
co w nim masz jeszcze swojego ?
oprócz tyłqa siedzącego...
oprócz kilometrów przejechanych...
no i metrów tam przepchanych...
gdy cię zawiódł pare razy...
no ale.. nie bez obrazy...
jeśli jeździć nim nie chciałeś...
narzekać na niego prawa nie miałeś.
Do tego stanu sam doprowadziłeś...
bo go ciągle nie czyściłeś...
za każdym razem nie naprawiałeś...
no bo.. kłopotu przecież nie chciałeś.
jeździł - więc po co siedzieć w kanale...
co nie pomoże na długo wcale..
bo kiedyś i tak tutaj skończyć musi...
on już od dawna tak lekko krztusi...
już nie te lata.. co dawniej bywały...
gdy maluch z niejednej opresji wychodził cały...
teraz sie już nie opłaca takiego naprawiać...
lepiej go... dzisiaj... na złom w końcu zabrać.
Lecz zawsze zostanie po mnim wspomnienie...
nie odejdzie on nigdy w zapomnienie...
tych łez i uśmiechów... tego wszystkiego...
co sie przeżyło w środku... tego bez niego
w życiu byś nie przeżył - wiesz o tym dobrze.
więc czemu nie traktowałeś go od dawna dobrze ?
Teraz odchodzi... więc pogódź sie już z tym faktem
(...)
 
O stronie | Kontakt